Myślę sobie, że jeszcze nie jest tak źle miłe panie, kiedy po siedemdziesiątce też mam takie branie. Codziennie ktoś mi coś oferuje, a to badanie słuchu, a to nowe implanty, krem ze śluzu ślimaka lub środek na wypróżnienia. Ostatnio nawet jeden bank oferował długoterminową pożyczkę i wcale nie pytał, kiedy ja to spłacę. W Internecie cały czas przypominają o urodzinach bliskich i znajomych, o przyjaciołach, którzy wstawili swoje uśmiechy, tam także pamiętają o moich potrzebach. Kiedy kliknęłam „szaliki”, to teraz codziennie jestem owijana przeróżnymi szaliczkami, a gdy potrzebna była mi torebka, to obecnie nie mogę odpędzić się od torebeczek różnej maści, chociaż miesiąc temu kupiłam nową. Ponadto każą mi się za każdym razem przedstawiać, chociaż znają moje dane i majle. Miłe, że proszą, bo chociaż przeżyłam tyle lat, to dawniej nikt mnie nie prosił o przedstawianie się, musiałam sama podawać dane, gdy była taka potrzeba. Teraz za każdym razem, ile razy wchodzę do internetu, muszę udowodnić, że ja to ja.
A mówią, że internet oddala ludzi. Może oddala, ale młodych, za to Internet na pewno  zbliża młodzież w starszym wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.