Rany Julek, mama każe mi się odchudzać! Babciu, czy tobie też kazali się odchudzać?

– A skąd, do głowy moim rodzicom by nie przyszło odchudzanie, nie znali słowa fit, czy light. Dzieci miały dużo zajęć, pomagały rodzicom, ucierały w makutrze mak, masę do przełożenia wafla, kręciły korbką wyżymaczki przy pralce „Frani”, zmywały naczynia, bo zmywarek nie było, bawiły się w szmacianą „zośkę”, w dwa ognie, w gumę, kapsle, w chowanego i grały w klasy. Miały dużo ruchu. Nie siedziały w sieci.

– To PlayStation nie było? Ani klocków Lego, resoraków, komputerów?

– Nie było, więc cały dzień spędzałam na powietrzu razem z innymi dziećmi przy trzepaku, to było miejsce spotkań i taka ówczesna siłownia przed blokiem. Po takiej zabawie byłam głodna jak wilk, dlatego zjadałam kromę chleba ze smalcem i ogórkiem, z boczkiem, czy pasztetówką.

– To jadłaś tłusto i niezdrowo.

– Ale to były produkty naturalne, czyli masło z maselnicy, kiełbasy z trzody chowanej na ospie, ziemniakach, mleku i wędzone na wiśniowym drzewie, a ty jadasz wędliny malowane farbą, ze świń karmionych sztucznymi mączkami, a w środku masz całą tablicę Mendelejewa. Śmieciowe hamburgery i kebaby bardziej tuczą niż chleb ze smalcem.

– To ty nie jadłaś odtłuszczonego mleka, masła, czy serów?

– Czy czytałeś skład masła 40%? Takie „masło” zawiera olej palmowy, lecytynę, tłuszcze utwardzone, aromaty, barwniki, środki konserwujące, przeciwutleniacze, emulgatory, środki zagęszczające oraz regulatory kwasowości. Jak myślisz, czy ono na pewno zdrowsze jest od naturalnego masła, które sam możesz zrobić ze śmietany w litrowym słoiku?

– Ale ja nie mam czasu robić masła.

– Cóż, zbyt wiele siedzisz przed komputerem, smartfonem. Myślę, że za rzadko prąd wyłączają…

– Nawet tak nie mów. Skąd wiedziałbym, jaka jest pogoda i w co się mam ubrać?

– A nie możesz wyjrzeć przez okno, wyjść na balkon? W czasach mojej młodości na natłok informacji nikt nie narzekał, a w wolnej chwili czytało się książki. Bez fury, komóry i reklam życie jest dużo ciekawsze, ludzie mieli więcej czasu dla siebie.

– Nie przekonałaś mnie, żyłaś w biednych czasach, bo nie było pilotów, smartfonów, kawę parzyłaś w szklance, nie miałaś miksera, robota, zmywarki.

– Jest różnica, bo ja cieszyłam się lasem, życiem, przyjaciółmi, a ty cieszysz się rzeczami, przedmiotami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.